|
Wydawnictwo: Amber Ilość stron : 304
Wymiar : 165x235
Oprawa: Miękka, Matowa
ISBN : 83-241-2722-4, EAN: 9788324127221
Typ publikacji : Książka Kategoria: Zagadki cywilizacji i UFO
Książka Niezwykła technika starożytności powstała dzięki człowiekowi, który żył prawie 2500 łat temu. Kiedy zbierałem materiały do mojej pracy Engineering the Pyramids (Inżynieria piramid), przekonałem się, że najlepszy opis konstrukcji Wielkiej Piramidy - a w każdym razie najbardziej mnie przekonujący - pochodzi od greckiego historyka Herodota, żyjącego w V wieku p.n.e. Co więcej, zdałem sobie wtedy sprawę, że naszą wiedzę o wielu osiągnięciach inżynieryjnych przodków zawdzięczamy włas'nie jego pismom. Oczywiście, większos'ć tekstów o Herodocie, pochwalnych czy krytycznych, stworzyli filologowie klasyczni, uczeni, dla których osiągnięcia inżynieryjne tamtej epoki nie były tematem najistotniejszym. Na szczęs'cie Herodot był bystrym obserwatorem, miał dociekliwy umysł i potrafił uzyskiwać informacje - od kapłanów i innych dobrze zorientowanych ludzi, których spotykał (lub których odszukiwał) podczas swoich długich podróży. Cycero nazwał go „ojcem historii" - tytuł chyba zasłużony dla autora niezwykle często cytowanego (i przekręcanego). Byli jednak (i są nadal) tacy, którzy widzą go w innym świetle. Z pewnością był Herodot świetnym bajarzem, zawsze jednak jasno stwierdza, że tylko powtarza historie mu opowiedziane. Od współczesnego historyka oczekuje się, że informacje takie krytycznie oceni i oddzieli prawdę od zmyśleń; inaczej skompromitowałby się przed kolegami po fachu. Herodot nie miał jednak ani poprzedników, ani „kolegów po fachu" i czytelnikowi pozostawia decyzję, jak potraktować wątpliwe informacje.
Świat znany Herodotowi tworzyły krainy rozciągające się wokół Morza Śródziemnego aż po Zatokę Perską na wschód. Wiedział też coś o rejonach nadczar-nomorskich. Jego wiedza geograficzna i historyczna-o tych terenach pochodziła z jego własnych obserwacji i rozmów z tamtejszymi mieszkańcami, innymi podróżnikami i ludźmi uczonymi (na przykład kapłanami), jakich spotykał podczas swych podróży.
Budowle, które przetrwały w dobrym stanie, niekoniecznie muszą dostarczać łatwych odpowiedzi na pytania o ich przeznaczenie czy metody konstrukcji, zwłaszcza gdy brak współczesnych źródeł pisanych lub ikonograficznych. Najlepszy tego przykład stanowią egipskie piramidy, które są źródłem niezliczonych kontrowersji. Ich przeznaczenie może się wydawać oczywiste, ale w ilu z nich faktycznie złożono szczątki faraonów? Dlaczego wybrano kształt piramidy? Jakie było ich znaczenie astronomiczne? Dlaczego tak bardzo różnią się w szczegółach, na przykład pod względem lokalizacji komór grobowych? Jak je budowano? Na to ostatnie pytanie zaproponowano wiele odpowiedzi, od prawdopodobnych, poprzez nielogiczne, aż po niemożliwe, a ich autorzy często zapominali o prostych zasadach mechaniki. Podobne pytania można postawić wielkim budowlom z czasów neolitu i wczesnego brązu, budowanym w zachodniej Europie mniej więcej w tym samym czasie co piramidy. Ze Stonehenge zachowało się wystarczająco dużo, by wyrobić sobie pojecie, jak wyglądało ono w wersji kompletnej (o ile taką wersje w ogóle zrealizowano); jakie jednak znaczenie miało zorientowanie go wobec punktów przesilenia zimowego i letniego? Jak taką orientacje wykorzystywano? Dlaczego wybrano to miejsce, tak odległe od źródła megalitów użytych podczas budowy? Jak te megality, ważące do 40 ton, zostały przetransportowane na miejsce, ustawione pionowo, a potem jeszcze zwieńczone architrawami? Chyba jednak największą z tych neolitycznych zagadek jest cel wzniesienia Silbury Hill - próbę odpowiedzi na to pytanie podejmuje w tej książce.
...
|