|
Wydawnictwo: Prokop Ilość stron : 301
Wymiar : 145x205
Oprawa: Miękka, lakierowana
ISBN : 978-83-86096-72-5
Typ publikacji : Książka Kategoria: Zagadki cywilizacji i UFO
W ostatnich dekadach XX wieku byliśmy świadkami niepokojąco gwałtownego wzrostu ludzkiej wiedzy i niebywale szybkiego rozwoju technologii. Naszych postępów na każdym polu nauki nie odmierzają już stulecia czy nawet dziesięciolecia, lecz lata, a nawet miesiące; skala osiągnięć doby dzisiejszej zdaje się przekraczać wszystko, co człowiek zdobył w przeszłości. Lecz czy to możliwe, że człowiek wyszedł z mroków prehistorii, przebył starożytność i średniowiecze, doszedł do Wieku Oświecenia, doświadczył rewolucji przemysłowej i wkroczył w erę wysokiej technologii, inżynierii genetycznej i lotów kosmicznych po to tylko, żeby dogonić starożytną wiedzę? Przez wiele pokoleń Biblia i jej nauki spełniały rolę kotwicy dla poszukującej ludzkości; współczesna nauka zdaje się jednak pozbawiać nas tego oparcia i pozostawiać we mgle dezorientacji - szczególnie w kwestiach dotyczących pochodzenia człowieka. Celem książki Genesis jeszcze raz Zecharia, Sitchin jest wykazanie, że konflikt między ewolucjonizmem a kreacjonizmem jest bezpodstawny; że Genesis i jej źródła odzwierciedlają najwyższy znany nam poziom naukowej wiedzy. A zatem czy jest możliwe, że to, co nasza cywilizacja odkrywa dziś na Ziemi i w Kosmosie - w tym zakątku Wszechświata zwanym przez nas niebem-jest tylko dramatem, jaki moglibyśmy nazwać „Genesis jeszcze raz", niczym więcej niż ponownym odkryciem tego, co było wiadome znacznie wcześniejszej cywilizacji, na Ziemi i innej planecie? Pytania tego nie dyktuje jedynie ciekawość naukowa; jest to pytanie o istotę egzystencji człowieka, jego pochodzenie i jego przeznaczenie. Dotyczy ono przyszłości Ziemi jako miejsca do życia, ponieważ związane jest z jej przeszłością: w swej intencji odkrycia skąd przyszliśmy, staje się pytaniem o to, dokąd zmierzamy. A odpowiedzi prowadzą, jak zobaczymy, do nieuniknionych wniosków, jakie dla jednych są zbyt niewiarygodne, by je przyjąć, dla innych zaś zbyt straszne, by brać je pod uwagę.
...
|